contrast13.jpgcontrast2.jpgcontrast6.jpgcontrast4.jpgcontrast7.jpgcontrast9.jpgcontrast14.jpgcontrast12.jpgcontrast11.jpgcontrast1.jpgcontrast15.jpgcontrast10.jpgcontrast8.jpg

„DJALO” CZYLI JAK DAWNIEJ KOLĘDOWANO W JANOWIE LUBELSKIM I OKOLICACH. Podziel się wspomnieniami!

Kto pamięta dawnych kolędników chodzących od chaty do chaty z Herodami, Djalem, z szopka czy z kozą? Poprzebieranych, rozśpiewanych, przynoszącym domownikom radość, dobrą nowinę i życzenia „co by się dobrze darzyło na ten Nowy Rok”.
 
Zapraszamy mieszkańców Janowa Lubelskiego i okolic do udziału w społecznej zbiórce relacji związanych z tradycjami kolędniczymi okresu Bożego Narodzenia. Czekamy na Wasze opowieści, wspomnienia oraz stare zdjęcia przedstawiające kolędników lub sytuacje kolędnicze.Zapraszamy mieszkańców Janowa Lubelskiego i okolic do udziału w społecznej zbiórce relacji związanych z tradycjami kolędniczymi okresu Bożego Narodzenia. Czekamy na Wasze opowieści, wspomnienia oraz stare zdjęcia przedstawiające kolędników lub sytuacje kolędnicze.

W śród starszych mieszkańców Janowa Lubelskiego nadal żywa jest pamięć o kolędnikach przedstawiających „Djalo” (janowska wersja Herodów) lub chodzących „z kozą”. W okolicach Godziszowa, Zdziłowic chodzono również z „Krakowskim weselem”. Niestety zwyczaje te od dawien dawna nie są już praktykowane.
 

Czytaj więcej...

11 LISTOPADA ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI ORAZ 6 URODZINY JANOWSKIEJ KOLEBKI

W DNIU NARODOWEGO ŚWIĘTA  NIEPODLEGŁOŚCI ORAZ 6 URODZIN NASZEJ STRONY, CHCEMY WSZYSTKIM ZŁOŻYĆ SERDECZNE PODZIĘKOWANIA ZA TO, ŻE JESTESCIE Z NAMI. DZIĘKUJEMY ! 

6 URODZINY JANOWSKIEJ KOLEBKI

KSIĄDZ PIOTR BAJKIEWICZ

KSIĄDZ PIOTR BAJKIEWICZ (1898-1940)

Pierwszy grób, na jaki się natkniemy wchodząc główną bramą na janowski cmentarz, należy do Rozalii Zawisza – matki byłego proboszcza Michała Zawiszy, oraz ks. Piotra Bajkiewicza. Kim był ten kapłan? Jak z Litwy trafił do naszego miasta, by tutaj zakończyć życie?

Ksiądz Piotr Bajkiewicz urodził się 7 kwietna 1898 r. w Grodnie. Tam pobierał nauki szkolne i ukończył seminarium duchowne. Jako kapłan pracował od 1924 r. w Niemnie (obecnie Brzozówka), gdzie zbudował nowy kościół. Ponadto uczył religii w szkołach w Sielcu, Rudzie i Ogrodnikach. Przemieszczał się motocyklem marki harley co było niezwykłą rzadkością, jak na owe czasy. Od 1927 był kapelanem rezerwy Wojska Polskiego. Był skierowany na studia w Instytucie Papieskim w Rzymie, ale brak potwierdzenia czy te studia odbył. Od 1936 r. został prefektem w Gimnazjum im. Hetmana K. Chodkiewicza w Lidzie. Jedna z jego uczennic, Halina Wilczyńska, wspomina po latach: „Był człowiekiem niezwykłym, obdarzonym szczególną charyzmą, potrafił oczarować młodzież od najmłodszych do najstarszych. […] Około 90% młodzieży wyznania rzymsko-katolickiego należało do Sodalicji Mariańskiej. Mieliśmy swój sztandar, z którym chodziliśmy na procesje. Dziewczynki nosiły specjalne duże medaliki na błękitnych wstążkach, a chłopcy takie same medaliki, tylko z małą błękitną kokardką, przypięte do klapy mundurka. Ksiądz Prefekt miał aparat fotograficzny i zrobił nam mnóstwo zdjęć […]. Organizował wiele wspaniałych wycieczek, np. do Kalwarii Wileńskiej, a do Ostrej Bramy - prawie co roku. Nikogo do niczego nie zmuszał, a wszyscy postępowali tak jak On sobie życzył. Pamiętam, że w każdą pierwszą sobotę miesiąca biegałyśmy około 3-ch km do kościoła na godzinę 6,30 na «Godzinki». Nauczył nas pięknie śpiewać m.in. śpiewów Mszy Gregoriańskiej, Mszy Recytowanej po łacinie itp.

Był obdarzony szczególną charyzmą, patronował harcerstwu, organizował pielgrzymki i wycieczki, zwłaszcza do Ostrej Bramy. Cechowała go olbrzymia tolerancja. Zapraszał, a nawet zachęcał uczniów innych wyznań do uczestniczenia w lekcjach religii i brania udziału w dyskusjach religijnych; często żydzi i prawosławni pozostawali na jego lekcję religii. Zachowywał się dość oryginalnie. Chodził w czarnej pelerynie, której jedna połowa była przerzucona na ramię. Idąc, zresztą dość szybko, zawsze czytał brewiarz nie zwracając pozornie uwagi na to co się dookoła dzieje. Oprócz zeszytów do religii z normalnymi zapisami objętymi programem szkolnym. jego uczniowie mieli również specjalne ozdobne grube zeszyty z tak zwanymi „złotymi myślami”. Inna uczennica, Maria Bukatko, wspomina jedną z tych „myśli”: „Z drogi wytkniętej nigdy nie zbaczaj, / Zawsze cierp, kochaj, milcz i przebaczaj. (A gdy cię będą goryczą napawać - ) Ucz się za kamień chlebem oddawać”.

Czytaj więcej...

17 września – PAMIĘTAJMY!

ros1

80 lat temu, 17 września 1939 sowiecki żołdak, wraz z tysiącami swoich kumpli, wyważył drzwi i włamał się do Polski - naszego wspólnego domu! Wspólnie z żołnierzem niemieckim poczęli rabować nasz dom, i to, co najcenniejsze, najwartościowsze pakowali do swoich plecaków.

 

Ukradli prawie wszystko. A czego nie dało się spakować – pałaców, kamieni, pięknych mebli, dzieł sztuki, wszystkiego dookoła, to zniszczyli. Bardzo dokładnie i doszczętnie. Potem żołdak sowiecki posprzeczał się z niemieckim i zaczęli się w naszym domu bić, wybijając resztki pozostałych okien.

 

Czytaj więcej...

JANOWIAK W ODRODZONYM SEJMIE

W pierwszym Sejmie odrodzonej Polski zasiadł poseł z Janowa Lubelskiego – Mikołaj Wojtan. lead

Pierwsze posiedzenie Sejmu, zwołanego Ustawodawczym, odbyło się sto lat temu 10 lutego 1919 r. Posłowie zebrali się w dawnej siedzibie dawnej rosyjskiej szkoły średniej, na terenie obecnego kompleksu sejmowego, który powstał tam później przy ulicy Wiejskiej w Warszawie. W ławach sejmowych zasiadł wówczas poseł z powiatu janowskiego Mikołaj Wojtan. Nie była to przypadkowa osoba. Wojtan, rodowity janowiak, z rodziny od setek lat mieszkającej w mieście, był bowiem znanym działaczem społecznym i politycznym.
ogłoszenie.wyborcze
Był wiceprezesem Towarzystwa Pożyczkowo-Oszczędnościowego w Janowie, członkiem janowskiego Kółka rolniczego. W okresie I wojny światowej w odrodzonym samorządzie miejskim został wiceburmistrzem Janowa oraz członkiem Komitetu Ratunkowego, który pomagał potrzebującym mieszkańcom. Wszedł również w skład sejmiku powiatowego oraz Rady szkolnej.

Czytaj więcej...

WybranskiFamily