contrast10.jpgcontrast8.jpgcontrast4.jpgcontrast9.jpgcontrast13.jpgcontrast12.jpgcontrast14.jpgcontrast1.jpgcontrast11.jpgcontrast6.jpgcontrast7.jpgcontrast2.jpgcontrast15.jpg

JAK ZGINĄŁ WŁADYSŁAW ULANOWSKI

Władka znali przed wojną niemal wszyscy janowiacy. Mieszkał najpierw przy ul. Lipowej 10, potem przy głównej ulicy, ok. 100 m od rynku. Był wesołym chłopakiem, brał udział w wielu akcjach młodzieżowych.
   Urodził się w Janowie Lubelskim w 1911 r., z zawodu fotograf. W okresie okupacji niemieckiej był w AK, m.in. jako łącznik między strukturami AK a NSZ i SN. Po zakończeniu wojny pozostał nadal w konspiracji, był dowódcą oddziału PAS (Pogotowie Akcji Specjalnych), nosił pseudonim „Warta”. Aresztowany został w 1945 r. i sądzony w tzw. „procesie dwudziestu trzech” Okręgu Lubelskiego NSZ i NZW, oskarżony o udział w spacyfikowaniu 6 VI 1945 wsi Wierzchowiny choć nigdy tam nie był (wieś leży we wschodniej części pow. krasnostawskiego i w okresie międzywojennym mieszkali tu w znacznej części Ukraińcy. Pogłoska, że w Wierzchowinach ukrywają się bandy UPA, okazała się fałszywa, bo ludność współpracowała z władzą. Dostępny opis wydarzeń w Wierzchowinach, pełen znaków zapytania, też zdaje się przemawiać na rzecz poglądu o prowokatorskim charakterze całej sprawy). Wraz z sześcioma innymi oskarżonymi: Romanem Jaroszyńskim, Stanisławem Kaczmarczykiem, Kazimierzem Tadeuszem Łuszczyńskim, Zygmuntem Roguskim, Zygmuntem Wolaninem i Władysławem Żwirkiem skazany został 19 III 1946 r. przez Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie na karę śmierci. Wyrok wykonano 24 maja 1946 r.  Władek miał dopiero 25 lat…

Czytaj więcej...

JEDNA Z NAJWIĘKSZYCH OSOBOWOŚCI JANOWA LUBELSKIEGO: OJCIEC TEOFIL WSZELAKI /1784 -1855/ – DOKTOR TEOLOGII, PROWINCJAŁ ZAKONU OO. DOMINIKANÓW


11 września 1855 r.[1] w Janowie Lubelskim, zmarł w Warszawie w 71 roku życia na wówczas panującą cholerę; eksprowincjał zakonu księży dominikanów. „Księża dominikanie czy warszawscy, czy lubelscy, dla których zaszczytu całe swoje prawdziwie bogobojne i święte życie poświęcił, powinniby w szczegółach życie jego ogłosić drukiem, dla przykładu, wzoru i naśladowania wszystkich katolickich tak świeckich jak zakonnych kapłanów. Nie zawiódł on imienia swego Teofil. Dostojnością, powagą, dobrocią, łagodnością, a szczególniej miłością ludzkości przypominał owego biskupa kijowskiego Cieciszewskiego, którego równie katolicy jak różnowiercy do rzędu świętych zaliczają. Klasztor lubelski, dla którego i w którym był dobroczyńcą i na tej stopie, na której się dziś znajduje przez czynne, gorliwe podniesienie jego gospodarstwa postawił, najwięcej mu winien wdzięczności. W całej okolicy Lublina tak był wielbionym, kochanym, poważanym i pożądanym, iż poczytywano za błogosławieństwo Boże gdzie tylko się ukazał.

Czytaj więcej...

TEATR W JANOWIE - OKOŃSKI JAN CHRZCICIEL - AKTOR, DYREKTOR TEATRU

W XIX wieku był w Janowie teatr! „Był” to za duże słowo, ale „bywał” jest w sam raz – autentyczny teatr dramatyczny. Wszystko za sprawą niejakiego Okońskiego, którego nazwisko jest dzisiaj znane tylko teatrologom.
tygilustr1870nr115.jpg
Okoński Jan Chrzciciel (cóż za imię, zwłaszcza w kontekście, że jego synowie mieli imiona Apollo i Nepomucen!) urodził się 5 II 1807 we Lwowie, był aktorem, dyrektorem teatru. W wieku osiemnastu lat już organizował bezpłatne amatorskie przedstawienia we Lwowie. Potem przeniósł się do Krakowa i tutaj wystąpił po raz pierwszy na scenie. Wkrótce z F. Stobińskim i J. Winnickim zorganizował zespół, z którym wyruszył na prowincję. W 1830 r. grano w Tarnowie, Rzeszowie, Przemyślu. W 1838 zorganizował własny zespół i występował z nim w wielu miastach Królestwa Polskiego, m.in. w Siedlcach, Warszawie, Łukowie , Krasnymstawie, Zamościu, Lublinie, ale także w Suwałkach,. Sandomierzu, Piotrkowie, Koninie, Łowiczu, Radomiu, Częstochowie i… Janowie Lubelskim. W żelaznym repertuarze miał takie sztuki jak: „Pan Jowialski", „Zemsta", „Damy i huzary", „Dożywocie". Skład jego zespołu był niewielki (przede wszystkim najbliższa rodzina).

Czytaj więcej...

ŻYCZENIA BOŻONARODZENIOWE

Tis the season1

POTOP SZWEDZKI NA ZIEMI JANOWSKIEJ

Potop szwedzki na Ziemi Janowskiej
„Potop szwedzki” - najazd na Polskę w 1655 r. wojsk szwedzkich pod wodzą króla Karola Gustawa. Rzeczpospolita była wtedy osłabiona wojnami kozackimi i wojnami z Rosją, toteż Szwecja uznała, że atak na nasz kraj będzie łatwym łupem. Istotnie, początek wojny na to wskazywał, do czego przyczyniła się zdrada magnatów wielkopolskich oraz litewskich. Jednak szybko na terenie Rzeczypospolitej rozwinęła się partyzantka. Powszechny bunt i nienawiść budziło w narodzie polskim rosnące rozpasanie szwedzkich żołnierzy, gwałty, grabieże, profanacja kościołów i obraza uczuć religijnych Polaków. Poruszenie wywołały wieści o oblężeniu i obronie słynącego z cudów klasztoru paulinów w Częstochowie. Późną jesienią 1655 r. Jasna Góra dowodzona przez przeora Augustyna Kordeckiego zdołała odeprzeć atak armii nieprzyjaciela, a obronę klasztoru potraktowano jako cud za wstawiennictwem samej Matki Bożej. Istotnie był to przełomowy moment, bowiem od tego momentu kraj poderwał się do walki z najeźdźcami i szala zwycięstwa przechyliła się na stronę polską. Ostatecznie wojska Karola Gustawa w czerwcu 1657 r. wycofały się z Rzeczpospolitej, pozostawiając po sobie jednak olbrzymie spustoszenia – tak ludnościowe, jak i materialne.

Walki ze Szwedami w okolicy Janowa Lubelskiego
Jedna ze zwycięskich potyczek ze Szwedami miała miejsce pod Opatowem na ziemi kieleckiej. Inna w Rudniku nad Sanem, którą dowodził Stefan Czarniecki; wówczas o mało nie zginął król szwedzki. W marcu 1656 r. pod Niskiem znów Czarniecki z sukcesem zaatakował armię szwedzką. Zaraz potem armię Karola Gustawa zablokowały pod Sandomierzem siły Lubomirskiego, Sapiehy i Czarnieckiego. O walkach w samym Janowie Lubelskim źródła milczą, wspominając jedynie o wielkim spustoszeniu miasta i wsi Biała (spalono kościół pw. Wszystkich Świętych), gwałtach i rabunkach żołnierzy szwedzkich. Na północ od miasta miało miejsce starcie Potockiego z wojskiem podporządkowanego Szwedom Rakoczego. Zabity wtedy został koń Potockiego. Mimo porażki Potockiemu udało się jednak wycofać przez Kraśnik, Bełżyce i Lublin do Łukowa, gdzie połączył się z wojskiem litewskim oraz dywizjami Lubomirskiego i Czarnieckiego. Pod Potokiem Wielkim znajdował się wojskowy obóz szwedzki, po którym przetrwała w tradycji nazwa „Wały Szwedzkie”. Drugi obóz Szwedzi mieli na Rudzie k. Janowa.

Czytaj więcej...

WybranskiFamily